Wolsztyn/Kutno – Odnaleziony nastolatek

Policyjne działania z happy endem. Tak można określić  poszukiwania dwunastolatka z gminy Wolsztyn, którego zaginięcie zgłosiła jego matka. Wszczęte przez służbę dyżurną wolsztyńskiej jednostki działania przyniosły efekt po niespełna dwóch godzinach. Chłopiec odnalazł się w Kutnie.


15.03.2018r. ok.godz. 17:00 do KPP w Wolsztynie zgłosiła się mieszkanka jednej z miejscowości gminy Wolsztyn informując o zaginięciu swego 12-letniego syna. Wyraźnie zdenerwowana kobieta poinformowała policjantów, że syn w godzinach porannych wyjechał z domu rowerem. Kobieta była przekonana, że jedzie do szkoły, jednak jak się później okazało w ogóle się tam nie pojawił. Co gorsza kilka godzin po zaginięciu, a tuż przed wizytą zgłaszającej w siedzibie wolsztyńskich stróżów prawa rower został odnaleziony w rejonie dworca PKP w Wolsztynie.

W tej sytuacji do wszystkich jednostek policji w kraju rozesłano komunikat dotyczący zaginionego wraz z jego fotografią

Policjanci postanowili sprawdzić, czy miejsce znalezienia jednośladu ma związek z dalszymi poczynaniami nieletniego. W rozmowie z pracownikami dworca ustalili, że chłopiec odpowiadający rysopisowi zaginionego kupił bilet do Poznania na godzinę 09:42. Kasjerka zapamiętała, że nie wsiadł jednak do tego pociągu, a odjechał następnym składem o godzinie 11:41.

Informację tą potwierdziła również kierownik pociągu, która ze stuprocentową pewnością wskazała, że chłopiec wysiadł z pociągu jako jeden z ostatnich pasażerów na dworcu Poznań Główny. Niestety, kobieta nie potrafiła wskazać w jakim kierunku oddalił się nastolatek.

Po niespełna dwóch godzinach do wolsztyńskiej jednostki policji dotarła informacja o odnalezieniu chłopca na dworcu PKP w Kutnie. Rozesłany komunikat o zaginionym trafił do tamtejszych policjantów, którzy zwrócili uwagę na osobę o wyglądzie odpowiadającym rysopisowi zaginionego. Jak się okazało legitymowanie było już formalnością. Wiadomość o odnalezieniu chłopca przekazana została rodzicom, którzy odebrali go z miejsca oddalonego od domu o niemal 300 kilometrów.

Wyjaśnienia wymagają z pewnością pobudki, jakimi kierował się nastolatek wyjeżdżając z domu bez wiedzy rodziców. Informacja o tym niebawem trafi do sądu. Najistotniejszą jednak kwestią jest to, że pozostając bez opieki nie odniósł żadnych obrażeń i nie ucierpiał w żaden inny sposób.






 

(Visited 285 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz