Policjanci zatrzymali nietrzeźwego, który uderzył autem w drzewo

Mundurowi z Komisariatu Policji w Ślesinie zatrzymali 30-letniego mężczyznę, który uderzył fordem w drzewo i uciekł z miejsca kolizji. Nie dość, że był pijany, to jeszcze decyzją sądu do końca życia nie wolno mu kierować wszelkimi pojazdami. Na dodatek auto było kradzione.

W niedzielne popołudnie, około 18:00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Koninie został poinformowany o tym, że w Bylewie koło Lichenia Starego ktoś uderzył autem w drzewo, ale według zgłaszającego nikogo w samochodzie nie było. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce potwierdzili brak kierowcy. Na miejscu pozostał tylko ford, który uderzył w drzewo. Rozpoczęły się poszukiwania kierowcy. Powiadomiony został też Szpitalny Oddział Ratunkowy, że może pojawić się osoba z obrażeniami komunikacyjnymi.

Jak się za chwilę okazało kierowca wcale nie zmierzał do szpitala. Policjanci zatrzymali 30-letniego mieszkańca Łodzi podejrzewanego o spowodowanie kolizji kilka kilometrów dalej, w Helenowie Pierwszym. Bez problemu wyczuli od niego silną woń alkoholu. Z uwagi na odniesione obrażenia trafił do konińskiego szpitala, tam też pobrano od niego krew do badań na zawartości alkoholu. Szybko okazało się też, że auto zostało skradzione dwom obywatelom Ukrainy, którzy mieszkają w Licheniu Starym.

Mężczyzna usłyszał w sumie dwa zarzuty: kierowanie w stanie nietrzeźwości pomimo nałożonego zakazu sądowego oraz krótkotrwałego użycia pojazdu, który następnie porzucił uszkodzony. Za pierwsze przestępstwo grozi mu do 5 lat więzienia, natomiast za drugie nawet 8 lat więzienia. Nie przyznał się do stawianych zarzutów.

(Visited 152 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz