TKKF „Łabędź” Zbąszyń: Urodzinowy triathlon pana Tadeusza

W klubie TKKF „Łabędź” Zbąszyń jest kilku sportowców, których kojarzą chyba wszyscy w naszej gminie. To takie osoby, które były tu od zawsze. Teraz nikogo już nie dziwi widok biegnącej osoby. Ale kiedy oni zaczynali swoją przygodę z tym sportem, niejeden pukał się po czole, widząc ich w biegu.


Dla nas, tych troszkę młodszych Łabędzi, są oni prawdziwymi Herosami, a ich wyniki i osiągnięcia obrosły już w legendy. Dziś, z racji ilości przeżytych przez nich wiosen, widujemy ich coraz rzadziej. Nie oznacza to jednak, że zawiesili oni „buty na kołku”. Tak się złożyło, że jeden z tych Herosów właśnie kończy 70 lat. Można powiedzieć, że to nic nie zwykłego. W dzisiejszych czasach ludzie żyją przecież coraz dłużej. Tylko kiedy większość 70 latków odpoczywa na zasłużonej emeryturze, oglądając ulubione seriale czy też bawiąc się z ukochanymi wnukami, nasz jubilat postanowił zrobić coś nowego. Coś, co zapamięta na całe życie. Coś, na co nie zdecydowałby się niejeden 20-latek. Mianowicie Tadeusz Najda, bo to o nim mowa, z okazji tak okrągłej rocznicy postanowił ukończyć TRIATHLON! Można by śmiało powiedzieć, że wariat! Ale bliżej mu chyba do mitycznego Achillesa. W takim wieku „szarpnąć” się na taki wyczyn… Z drugiej jednak strony, kto miałby to zrobić, jeśli nie on. W końcu żyję się jeden raz. Jakby tego wszystkiego było mało, Tadeusz, jako że dodatkowo, człowiek to jest skromny, o swoim planie poinformował tylko kilka osób. Na szczęście nasza poczta pantoflowa działa jak należy i szybko ustaliliśmy, że Łabędzi nie może tam zabraknąć. I tak w sobotę 27 lipca na plaży w Łazienkach w Zbąszyniu na Tadeusza czekała niespodzianka w postaci przyjaciół z klubu. O doping i dodatkową motywację nie musiał się martwić. Pozostało mu tylko spełnić marzenie. Nie tracąc czasu ruszył wpław przez jezioro Błędno. Do pokonania miał 1000 m w wodzie. Po pływaniu szybka szatnia i „cyk”, na rower. Przed nim znana i lubiana trasa „dookoła jeziora”. A na koniec 5 km biegu ulicami miasta Zbąszyń. Na mecie zadbaliśmy o to, aby nasz 70-latek poczuł się jak prawdziwy zwycięzca. Bo dla nas nim jest! Znalazł się czas na wręczenie pucharu i upominków. Był wspaniały tort i niekończące się życzenia. Najważniejsze jednak, że mogliśmy być tam razem z Tadkiem i znów go podziwiać w „akcji” jak z najmłodszych lat. Tadeusz, dokonałeś tego! Ukończyłeś triathlon. Jesteś CZŁOWIEKIEM Z ŻELAZA. YOU ARE IRON MAN!

(tekst: Maurycy Kłys)

Zobacz również …

(Visited 49 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz