Pięć pożarów jednego dnia

31 marca nasi strażacy pięciokrotnie wzywani byli do gaszenia pożarów, które wybuchały na terenie powiatu pleszewskiego. Pierwszy z nich zgłoszono kilka minut po godzinie siedemnastej z miejscowości Broniszewice. Na brzegu rzeki Prosna zapaliła się sucha trawa. Na szczęście miejscowy zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej doskonale poradził sobie z działaniami gaśniczymi, nie dopuszczając do rozprzestrzenienia się ognia na większy obszar.


W tym czasie zastępy gaśnicze z pleszewskiej Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej i Ochotniczej Straży Pożarnej w Gołuchowie walczyły z pożarem garażu, który wybuchł na jednej z gołuchowskich posesji. Niestety, gdy strażacy dotarli na miejsce ogień objął już wnętrze budynku wraz ze znajdującym się w nim autem marki BMW. Natychmiast podano dwa prądy wody na palący się samochód i ściany oraz sufit garażu. Dzięki błyskawicznej interwencji strażaków ogień nie rozprzestrzenił się na pozostałą część budynku. Zaledwie zakończono tą akcję, a już pleszewscy strażacy wraz z druhami z OSP Krzywosądów ruszyli do następnego wezwania. Okazało się, że znów był to pożar pozostałości roślinnych na nieużytkach rolniczych. I tym razem strażacy błyskawicznie uporali się z ogniem. Jednak już po kilku minutach wyruszali do kolejnego zdarzenia – w miejscowości Krzyżówka doszło do pożaru sadzy w kominie. Na miejsce zadysponowany został podnośnik SH-24 z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej w Pleszewie oraz zastępy gaśnicze z Ochotniczych Straży Pożarnych w Gizałkach i Białobłotach. Strażacy dostali się na dach budynku mieszkalnego i za pomocą proszku gaśniczego stłumili ogień. Następnie usunięto część sadzy i dogaszono pożar. Jednak nim zastęp SH-24 zdołał wrócić do bazy, dyspozytor pleszewskiego Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP odebrał nowe zgłoszenie – do kolejnego pożar sadzy doszło w miejscowości Żychlin. Na miejsce pożaru udali się strażacy z OSP Krzywosądów oraz zastęp gaśniczy i podnośnik hydrauliczny SH-24 z pleszewskiej JRG. Strażacy dostali się do wylotu komina i ugasili palącą się sadzę. Na zakończenie działań wykrywaczem wielogazowym sprawdzono pomieszczenia budynku. Na szczęście nie stwierdzono obecności tlenku węgla, ani innych niebezpiecznych gazów. Było to już ostatnie tego dnia wezwanie i kilka minut przed godziną dwudziestą trzecią, strażacy mogli wrócić do bazy.

pleszew.psp.wlkp.pl Fot. OSP Gołuchów, OSP Białobłoty

(Visited 198 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz