PASY ZABEZPIECZAJĄCE JAK ATRAPY
24 marca na autostradzie A2 był dniem wzmożonej kontroli nieprawidłowo zabezpieczonych ładunków. Inspektorzy z Konina zatrzymali kilkanaście pojazdów i poddali je drobiazgowemu sprawdzeniu.
Kontrola ładowni u jednego z litewskich kierowców wykazała, że przewożony ładunek nie był zabezpieczony przed zmianą położenia. W naczepie znajdowały się alkohole oraz artykuły motoryzacyjne i przemysłowe o łącznym ciężarze około 23 t. Kontrolowany dokonał odpowiedniego zamocowania ładunku na miejscu, natomiast za swoje zaniedbanie został ukarany mandatem w wysokości 200 zł.
Kolejny przykład braku prawidłowego zabezpieczenia ładunku dał kierowca innej litewskiej ciężarówki, który wykonywał międzynarodowy transport drogowy rzeczy z Polski na Litwę. I tutaj przewoźnik litewski podjął się czynności przewozowych ładunku o łącznej wadze 23 t bez prawidłowego zabezpieczenia. Kierowca wyjaśnił, że przymocował tylko dwie palety z uwagi na to, że zazwyczaj nikt nie kontroluje całej ładowni. I ten szofer musiał spędzić dodatkową godzinę na zabezpieczeniu przewożonego towaru w odpowiedni sposób. Otrzymał również 200 zł mandatu.
Ostatni przypadek na pierwszy rzut oka nie wskazywał na jakieś większe zaniedbania. Wydawało się, że ładunek 23 t granulatu był zabezpieczony i żadna siła nie mogła go ruszyć. Niestety trzy pasy mocujące okazały się być uszkodzone, a dodatkowo jeden z nich był przekręcony. Skuteczność takich półśrodków była niewystarczająca i nie przystawała do norm, jakie stosuje się w praktyce zabezpieczenia tonażu. Kierujący pojazdem wyjaśnił, że faktycznie nie zwrócił uwagi na sposób założenia pasów. Kontrolowany Litwin sam też potwierdził, że przekręcony pas nie ma odpowiedniej siły mocowania. Został ukarany mandatem w wysokości 50 zł i dodatkowo podociągał obluzowane podczas jazdy pasy.
/witdpoznan.pl/





