Tragedia ! Tajemnicza śmierć mężczyzny w zakładzie pracy

We wtorkowy poranek o godz. 6.39 dyżurny kościańskiej Komendy Policji poinformował dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP, że w jednym z zakładów w Śmiglu, w nocy miało miejsce zdarzenie w wyniku, którego zginął mężczyzna.


Na miejsce udały się dwa zastępy z kościańskiej Komendy oraz wóz gaśniczy jednostki OSP Śmigiel. Po przybyciu na miejsce strażacy zabezpieczeni w sprzęt ochrony dróg oddechowych oraz urządzenia kontrolno-pomiarowe weszli do wskazanych pomieszczeń i stwierdzili, że doszło do pożaru w budynku produkcyjnym z wydzieloną częścią socjalną. Spłonęło kilka szafek odzieżowych w szatni. W jednym z sąsiednich pomieszczeń znajdowały się zwłoki mężczyzny a okoliczności wskazywały, że nie żył od kilu godzin. Urządzenia kontrolne wskazały obecność tlenku węgla na poziomie ok. 30 ppm ale po zastosowaniu wentylacji stężenie szybko spadło. W szatni, w której doszło do pożaru temperatura nie była podwyższona a ściany i wyposażenie były już chłodne. Kamera termowizyjna nie wskazała zarzewi ognia, które wymagałyby działań gaśniczych. Tak więc skłania to do stwierdzenia, że ogień wybuchł nocą i nie był gwałtowny. Spalanie ustało z powodu obniżenia poziomu tlenu. Silne okopcenia w pomieszczeniach oraz duża ilość sadzy są też dowodem tego, że spalanie odbywało się w deficycie utleniacza. Mężczyzna przyszedł do pracy w poniedziałek ok. godz. 20.00 i miał dozorować teren firmy nocą. Wiele wskazuje, że nie spodziewał się zagrożenia, które przyszło nagle. Nie wiedział, że za ścianą ogień trawi wyposażenie szatni. Być może wystarczyło kilka wdechów trujących gazów, by stracił przytomność a później na ratunek nie było już szans. A przecież aby bezpiecznie wyjść w budynku musiałby wykonać zaledwie kilka kroków a w pomieszczeniu, w którym go znaleziono było także okno, którym także mógł uciec. Niestety ale tak się nie stało. W czasie wykonywanych czynności nie udało się ustalić przyczyny powstania pożaru. Prokurator zdecydował o powołaniu biegłego, który na podstawie zebranych dowodów i ustalonych okoliczności wypowie się skąd wziął się ogień w szatni.

Ogień nie wyrządził poważnych szkód materialnych, strażacy nawet nie korzystali ze sprzętu gaśniczego aby usunąć zagrożenie, niestety ale zginął człowiek, który nie spodziewał się, że po raz ostatni wychodzi do pracy. Opisana historia wskazuje jak niewiele niesprzyjających okoliczności może przyczynić się do tego, by stracić życie.

Opracowanie: st. bryg. Andrzej Ziegler – KP PSP w Kościanie
Zdjęcia: archiwum KP PSP w Kościanie





















Dodaj komentarz