Samochodem przez ogródek gastronomiczny. 1,87 promila i tłumaczenie o alkoholu „po zdarzeniu”
Miał to być dzień jak co dzień przed otwarciem lokalu dla jego właściciela. Zamiast tego był pisk opon, huk uderzenia i kompletnie zniszczony ogródek gastronomiczny. Kierująca Citroenem wjechała wprost w letni ogródek, a następnie uderzyła w zaparkowany samochód. Policjanci szybko ustalili, kto siedział za kierownicą. W chwili zatrzymania 40-letnia kobieta miała w organizmie 1,87 promila alkoholu.
Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 8:40 w Śmiglu na ul. Kościuszki. Kierująca samochodem marki Citroen, z piskiem opon, przejechała przez środek ogródka gastronomicznego, niszcząc jego wyposażenie. Następnie uderzyła w zaparkowany w pobliżu drugi pojazd marki Citroen.
Hałas usłyszał właściciel lokalu, który znajdował się w środku. Gdy wyszedł na zewnątrz, zobaczył jedynie odjeżdżający z piskiem opon samochód. O całym zdarzeniu natychmiast powiadomił policję.
Tym razem o ogromnym szczęściu w nieszczęściu można mówić w dosłownym znaczeniu. Do zdarzenia doszło tuż przed otwarciem punktu gastronomicznego. W ogródku nie przebywały jeszcze żadne osoby. Gdyby do podobnej sytuacji doszło później, konsekwencje mogłyby być tragiczne.
Policjanci po otrzymaniu zgłoszenia ustalili właścicielkę pojazdu i udali się do jej miejsca zamieszkania. Na posesji zastali uszkodzonego Citroena. W mieszkaniu znajdowała się 40-letnia kobieta, która potwierdziła, że to ona kierowała samochodem w chwili zdarzenia.
Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało 1,87 promila alkoholu w jej organizmie. Kobieta przekonywała jednak policjantów, że w chwili zdarzenia była trzeźwa, a alkohol spożyła dopiero po powrocie do domu, tłumacząc to zdenerwowaniem po kolizji. Jednak podczas późniejszego przesłuchania w komendzie przyznała, że spożywała alkohol jeszcze przed zdarzeniem. W związku z wcześniejszymi wyjaśnieniami, policjanci wykonali badanie retrospektywne stanu trzeźwości, na podstawie którego biegły jest w stanie ocenić jaki był jej stan trzeźwości w chwili zdarzenia.
40-latka usłyszała zarzut przestępstwa kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Dodatkowo odpowie również za spowodowanie kolizji drogowej.
Tym razem skończyło się na zniszczonym mieniu. Ogródek był pusty. W przeciwnym razie poranne zdarzenie mogło zakończyć się tragedią.
Pamiętaj – piłeś? Nie jedź!
st. asp. Jarosław Lemański/AK




