Najważniejsze momenty walki Damiana Knyby z Curtisem Harperem
8 Kwietnia 2023 roku polski bokser Damian Knyba zmierzył się w swojej, jak do tej pory, najważniejszej walce z Amerykaninem Curtisem Harperem. Walka została zaplanowana na 8 rund i jak się później okazało, taka długość była wręcz idealna. Starcie zakończyło się bowiem dopiero na końcu ostatniej rundy i do tego momentu nie było jasne, który z pięściarzy okaże się ostatecznie lepszy.
Przebieg walki i to, co z niej wynika, opiszemy w tym artykule. Jeśli więc nie miałeś czasu jej zobaczyć lub chcesz sobie przypomnieć jej przebieg, to zapraszamy do lektury.
Kim jest Damian Knyba?
Zanim przejdziemy do opisywania walki, musimy chociaż w telegraficznym skrócie opisać, kim jest Damian Knyba. „Polish Husar”, bo taki pseudonim nosi ten 27-letni pięściarz, może pochwalić się rekordem 11 zwycięstw bez porażki w swojej krótkiej, bo rozpoczętej w 2021 roku, zawodowej karierze sportowej. Co więcej, aż 8 z tych walk zakończyło się przed czasem. Jednym z powodów takich sukcesów są warunki fizyczne Polaka. Jego wzrost to aż 201 cm, a zasięg ramion to wywołujące u rywali strach 218 cm.
Przygotowanie
Do swojej najważniejszej walki w karierze Damian Knyba postanowił się solidnie przygotować. Zrobił to w Stanach Zjednoczonych pod okiem swojego doświadczonego trenera, a w przygotowaniach pomagał Mariusz Wach i gigantyczny Chińczyk Zhang Zhilei. Celem obozu szkoleniowego było rozwinięcie techniki i zbudowanie wydolności, która pozwoliłaby na stoczenie 8-rundowej walki w dobrym stylu.
Początek walki
Od samego początku walki bokser znad Wisły wykazywał się dużą aktywnością i popierał ją dobrym przygotowaniem fizycznym. Okazało się więc, że czas spędzony w Ameryce poskutkował.
Jego przeciwnik z kolei starał się wykorzystać swoje doświadczenie i od razu ruszyć na Polaka, co prawdopodobnie miało zniszczyć jego skupienie i pewność siebie. Damian nie dał się jednak zaskoczyć i wykazał się dużym opanowaniem. Zatrzymał ataki rywala i mimo że sam przyjął sporo silnych ciosów, był w stanie zrewanżować się tym samym i sprawić, że pierwsze rundy tej walki kończyły się na granicy remisu.
Trudne momenty
W pierwszych rundach Polak przyjął kilka mocnych ciosów, choć można było odnieść wrażenie, że nie zrobiły one na nim większego wrażenia. Najtrudniejszy moment miał miejsce w czwartej rundzie, kiedy to po ciosie Amerykanina pękła lewa powieka Polaka. Pomimo kontuzji Damian zachował spokój i kontrolował walkę.
Przewaga Polaka
Naszym zdaniem w tej walce kluczowe okazały się lepsze warunki Polaka i fakt, że ten umiał je wykorzystać. Skutecznie powstrzymywał próby skrócenia dystansu Harpera i prawymi prostymi karał błędy rywala, nie pozwalając mu jednocześnie na wyprowadzenie skutecznego ciosu.
Kolejną przewagą Polaka było, widoczne od początku walki, dobre przygotowanie fizyczne. Szczególne istotne okazało się to pod koniec walki, kiedy to Amerykanin ledwie był w stanie trzymać gardę, a Polak wyprowadzał jeszcze mocne ciosy.
8 runda
Na rozstrzygnięcie walki kibice musieli czekać aż do ostatniej, ósmej rundy, a wręcz do jej samego końca. Nieco ponad 30 sekund przed końcem walki polski bokser wyprowadził serie pięciu, może sześciu ciosów, przed którymi Harper nie miał już siły się zasłaniać. W trosce o bezpieczeństwo rywala Polaka sędzia zdecydował się przerwać walkę tuż przed jej końcem. W taki sposób Polak wygrał poprzez techniczny nokaut 21 sekund przed końcem całej walki i zanotował swoje 11. zwycięstwo bez porażki w zawodowej karierze.
Co dalej?
Damian nie musiał długo czekać na swojego kolejnego przeciwnika. Sukcesy we wcześniejszych walkach sprawiły, że stał się pożądanym i perspektywicznym zawodnikiem. W związku z tym znamy już datę kolejnej walki Polaka. Następne starcie Damiana Knyby odbędzie się 10 czerwca na gali, na której zmierzą się Josh Taylor i Teofimo Lopez. Zachęcamy więc do śledzenia wydarzenia i bacznego obserwowania kariery tego młodego zawodnika – aby dowiedzieć się więcej, kliknij tutaj. Jesteśmy pewni, że jeszcze nie raz o nim usłyszymy.
Podsumowanie
Czy więc Damian Knyba ma szansę zostać drugim Andrzejem Gołotą albo Tomaszem Adamkiem? Jak na ten moment, wszystko wskazuje na to, że tak. Damian może pochwalić się doskonałą kondycją i dobrymi warunkami fizycznymi, które, co ważniejsze, potrafi wykorzystać. W sposobie walki Polaka widać też zmysł wojownika, jeśli więc jakieś zdarzenie losowe, jak kontuzja czy pechowa walka nie zakłócą rozwoju młodego pięściarza, to w naszej opinii ma on szansę zajść naprawdę daleko, a być może nawet i po pas mistrzowski w wadze ciężkiej.
