Lech Poznań pisze historię! Wisła pokonana 3:1, Kolejorz nie do zatrzymania! [ZDJĘCIA, FILM]
Mistrz Polski znów pokazał siłę! Lech Poznań pokonał Wisłę Kraków 3:1 i umocnił swoją pozycję na szczycie Ekstraklasy. Przy Bułgarskiej nie zabrakło emocji, błyskawicznych zwrotów akcji i efektownych bramek. Kolejorz odniósł piąte ligowe zwycięstwo z rzędu, a jego dorobek po dwunastu rozegranych spotkaniach jest najlepszy w historii klubu. Poznań ma powody do dumy, choć sobotni pojedynek pokazał również, że mistrzowie Polski nie są pozbawieni słabości.
Dziesięć minut, które rozstrzygnęły mecz
Sobotni pojedynek Lecha Poznań z Wisłą Kraków, rozegrany 31 października, miał wszystko, czego kibice oczekują od ligowego klasyka. Była ofensywna gra, walka o każdą piłkę i emocje, które po przerwie nabrały wyjątkowego tempa.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Prawdziwe widowisko rozpoczęło się jednak po zmianie stron.
W 54. minucie Antoni Kozubal wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Radość poznańskich kibiców nie trwała długo, ponieważ zaledwie dwie minuty później Jakub Krzyżanowski doprowadził do wyrównania.
Wisła mogła uwierzyć, że wywiezie z Poznania korzystny rezultat. Lech miał jednak zupełnie inne plany.
Odpowiedź gospodarzy była niemal natychmiastowa.
Już w 57. minucie Patrik Wålemark ponownie dał prowadzenie Kolejorzowi, a w 64. minucie Yannick Agnero podwyższył wynik na 3:1.
Trzy bramki Lecha w ciągu dziesięciu minut przesądziły o losach spotkania.
Wisła nie zamierzała się poddawać
Choć końcowy wynik wskazuje na pewne zwycięstwo gospodarzy, krakowianie nie przyjechali do Poznania wyłącznie po to, aby się bronić.
Biała Gwiazda próbowała prowadzić otwartą grę i szukała okazji do zaskoczenia defensywy mistrzów Polski.
W całym spotkaniu Wisła oddała 16 strzałów, z których trzy były celne. Lech odpowiedział 19 uderzeniami, osiem razy trafiając w światło bramki.
To pokazuje, że kibice oglądali pojedynek dwóch drużyn nastawionych na zdobywanie bramek.
Największa różnica pojawiła się jednak w skuteczności.
Poznaniacy potrafili wykorzystać najważniejsze momenty meczu, podczas gdy goście mieli problemy z zamienianiem ofensywnych akcji na gole.
Niewykorzystany karny. Wisła mogła jeszcze wrócić do gry
Mimo dwubramkowego prowadzenia Lech nie mógł całkowicie zapomnieć o zagrożeniu ze strony rywali.
W 81. minucie Wisła otrzymała szansę na zmniejszenie strat z rzutu karnego.
Do piłki podszedł Ángel Rodado, jednak nie zdołał wykorzystać jedenastki.
Dla krakowian była to ogromna strata. Gol kontaktowy mógłby sprawić, że końcówka spotkania przy Bułgarskiej wyglądałaby zupełnie inaczej.
Lech uniknął nerwowego finiszu i utrzymał korzystny rezultat do ostatniego gwizdka.
Historyczny początek sezonu. Takiego Lecha jeszcze nie było!
Zwycięstwo nad Wisłą ma znaczenie wykraczające poza kolejne trzy punkty.
Po dwunastu rozegranych meczach ligowych Kolejorz może pochwalić się bilansem dziesięciu zwycięstw, jednego remisu i jednej porażki.
31 punktów i bilans bramkowy 32:11 – to liczby, które najlepiej obrazują znakomity początek sezonu 2026/2027.
Według zestawienia opublikowanego przez KKSLECH.com jest to najlepszy start rozgrywek w historii poznańskiego klubu.
Zespół prowadzony przez Nielsa Frederiksena nie tylko wygrywa, ale robi to z imponującą regularnością.
Pięć kolejnych ligowych zwycięstw pokazuje, że mistrzowie Polski potrafią utrzymywać wysoką formę przez dłuższy czas.
A to właśnie regularność, nie pojedyncze efektowne występy, najczęściej decyduje o końcowym sukcesie w walce o mistrzostwo.
Bułgarska znów staje się twierdzą
Jednym z największych atutów Lecha pozostaje gra przed własną publicznością.
Poznaniacy od wielu miesięcy nie przegrali ligowego spotkania na swoim stadionie. Po zwycięstwie nad Wisłą ich seria wynosi już 14 kolejnych domowych meczów Ekstraklasy bez porażki.
Co więcej, Kolejorz wygrał sześć ostatnich ligowych spotkań rozgrywanych przy Bułgarskiej.
Dla rywali przyjazd do Poznania staje się więc coraz trudniejszym wyzwaniem.
Lech potrafi wykorzystać znajomość własnego boiska, wsparcie kibiców i pewność siebie wynikającą z kolejnych zwycięstw.
Przy Bułgarskiej znów czuć atmosferę drużyny, która nie zamierza oddawać punktów bez walki.
Jest powód do radości, ale nie do samozadowolenia
Wysokie miejsce w tabeli i znakomity bilans nie oznaczają, że wszystko w grze Kolejorza funkcjonuje idealnie.
Mecz z Wisłą pokazał, że nawet w spotkaniach zakończonych zwycięstwem mogą pojawiać się momenty dekoncentracji.
Szybko stracona bramka po objęciu prowadzenia była przypomnieniem, że przeciwnik potrzebuje czasem tylko jednej skutecznej akcji, aby odmienić sytuację na boisku.
Również niewykorzystany rzut karny Wisły powinien być dla poznańskiej drużyny ostrzeżeniem.
Przeciwko bardziej skutecznemu rywalowi podobne sytuacje mogą mieć poważniejsze konsekwencje.
Z drugiej strony właśnie umiejętność natychmiastowej odpowiedzi po straconym golu świadczy o sile zespołu.
Lech nie pozwolił, aby wyrównanie wytrąciło go z rytmu. Szybko odzyskał prowadzenie, a następnie powiększył przewagę.
To cecha, która może okazać się niezwykle cenna w kolejnych miesiącach sezonu.
Mistrzowski charakter czy dopiero początek wielkiej historii?
Lech Poznań jest liderem Ekstraklasy i ma trzy punkty przewagi nad Górnikiem Zabrze, a dodatkowo pozostaje mu do rozegrania zaległe spotkanie.
To komfortowa sytuacja, ale do końca sezonu droga wciąż daleka.
Przed zespołem Nielsa Frederiksena kolejne wymagające pojedynki, a każdy następny rywal będzie chciał zatrzymać rozpędzonego mistrza Polski.
Najbliższa okazja do powiększenia dorobku punktowego nadarzy się już 8 listopada, kiedy Kolejorz podejmie Zagłębie Lubin. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:15.
Będzie to kolejny sprawdzian nie tylko umiejętności, ale także koncentracji i odporności na presję.
Poznań ma prawo marzyć o kolejnym mistrzostwie
W futbolu statystyki nie zdobywają trofeów. Mogą jednak pokazywać, w jakim kierunku zmierza drużyna.
A w przypadku Lecha Poznań ten kierunek jest dziś wyjątkowo obiecujący.
Mistrzowie Polski wygrywają regularnie, zdobywają dużo bramek i utrzymują pozycję lidera. Potrafią również reagować na trudniejsze momenty, czego najlepszym przykładem było spotkanie z Wisłą Kraków.
Nie oznacza to, że obrona mistrzowskiego tytułu jest już przesądzona. Oznacza natomiast, że Kolejorz zbudował solidne fundamenty pod walkę o kolejne trofeum.
Lech Poznań nie tylko wygrywa. Lech Poznań wyznacza tempo całej lidze. A jeśli utrzyma obecną dyspozycję, kibiców przy Bułgarskiej może czekać naprawdę wyjątkowy sezon.
Lech Poznań – Wisła Kraków 3:1 (0:0)
Bramki: Antoni Kozubal (54.), Patrik Wålemark (57.), Yannick Agnero (64.) – Jakub Krzyżanowski (56.).
Opracowanie: Redakcja WielkopolskaMagazyn.pl
Źródła danych: statystyki spotkania Lech Poznań – Wisła Kraków z 31 października 2026 r.; KKSLECH.com – zestawienie historycznych wyników klubu.
Fot. Mateusz Łysiak /Wielkopolskamagazyn.pl






















































