Kierowca i przewoźnik nie mieli żadnych uprawnień
Miał być tylko mandat, a jest przestępstwo. Poznańscy „krokodyle” zatrzymali na znaku zakazu wjazdu pojazdów ciężarowych zespół pojazdów, którego zarówno kierowca jak i przewoźnik dopuścili się poważnych naruszeń i przestępstwa.
18 maja w Poznaniu patrol inspekcji zatrzymał zespół pojazdów, bowiem jego kierowca nie zastosował się do znaku zakazu wjazdu pojazdów ciężarowych. Miał więc być tylko mandat karny w wysokości 500 zł i trzy punkty karne, a jak się okazało całkowita kara może wynieść nawet 20 tys. zł. Po zatrzymaniu pojazdu ujawniono, że kierowca miał cofnięte uprawnienia na wszystkie posiadane przez niego kategorie pojazdów, w tym ciężarowe kategorii „C”, lecz nigdy nie posiadał kategorii „E” wymaganej do ciągnięcia przyczep. Ponadto szofer nie miał w ogóle badań lekarskich ani psychologicznych i nie przeszedł odpowiedniego szkolenia okresowego dla kierowców. Dodatkowo, jak się okazało, kierowca nie rejestrował swego czasu pracy, gdyż nigdy nie wyrobił karty kierowcy do tachografu cyfrowego. Zaskoczeniem dla inspektorów okazał się też fakt, że kontrolowana spółka nie posiadała uprawnień do wykonywania przewozu drogowego, czyli zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego. Inspektorzy przekazali sprawę wezwanemu na miejsce kontroli patrolowi policji. Przypomnijmy, że kierowca, który ma cofnięte uprawnienia lub wydany przez sąd zakaz kierowania pojazdami, siadając za kierownicę, popełnia przestępstwo. Nie jest to bowiem wykroczenie, ale dużo poważniejszy czyn, za który grozi kara pozbawienia wolności. Wobec kontrolowanej spółki zostanie wszczęte postępowanie administracyjne zagrożone karą 12 tys. zł., a wobec osoby zarządzającej transportem w firmie karą w wysokości 3 tys. zł. Kierowca został ukarany mandatami karnymi w łącznej kwocie 2,650 zł.
/witdpoznan.pl/

