Jechał crossem bez tablic i uciekał przed policją! Dwie kolizje z radiowozem, finał pościgu w polu
Nie zatrzymał się do kontroli. Rozpoczął ucieczkę przed policjantami. Powodem takiego zachowania był fakt, że nie posiadał uprawnień na motocykl, który jak się okazało był niedopuszczony do ruchu. Za niezatrzymanie się do kontroli grozi kara do 5 pozbawianie wolności.
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego 31 października br. przed godziną 15:00 w Bierzglinku na ulicy Bukowej zauważyli motocykl typu cross. Kierujący tym pojazdem poruszał się bez wymaganych tablic rejestracyjnych.
Mundurowi postanowili zatrzymać ten motocykl do kontroli, to się jednak nie zgadzało z założeniem mężczyzny, który nim kierował. Na dźwięk i widok radiowozu obejrzał się za siebie, a następnie znacząco przyspieszył kompletnie lekceważąc obowiązek zatrzymania się.
Motocyklista rozpoczął swoją ucieczkę, odjeżdżając w kierunku Kaczanowa. Tam na ulicy Wiejskiej doprowadził do kolizji z radiowozem, a następnie kontynuował jazdę w kierunku Neryngowa wjeżdżając w pola uprawne, do czego konstrukcyjnie prowadzony przez niego motocykl był przeznaczony.
Kierujący był bardzo zdeterminowany, aby nie dać się załapać mundurowym przez co często zmieniał kierunek swojej jazdy. Jednak policjanci także mieli jasno określony cel, którym było sprawdzenie powodu tej ucieczki.
I rozwiązanie tej „zagadki” stało się faktem dopiero w Zielińcu, gdzie w polu uprawnym został zatrzymany 26-latek. Zanim do tego doszło szaleńczo kierując Crossem Kayo ponownie doprowadził do kolizji z radiowozem. W chwili zatrzymania mężczyzna był trzeźwy.
Po szczegółowej wykroczeniowej analizie tej ucieczki okazało się, że mieszkaniec Gminy Kołaczkowo kierował motocyklem niedopuszczonym do ruchu. Do tego prowadził Crossa bez wymaganych uprawnień oraz spowodował dwie kolizje.
Oprócz tych naruszeń 26-latek usłyszał piąty zarzut w postaci niezatrzymania się do kontroli. Mieszkaniec Gminy Kołaczkowo przyznał się do przedstawionych zarzutów. Na tym etapie poddał się dobrowolnie karze otrzymując grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych oraz zakaz prowadzenia pojazdów na 12 miesięcy.
26-latka czeka jeszcze sprawa w sądzie, gdzie według przepisów za popełnione przestępstwo grozi do 5 pozbawienia wolności. Oczywiście nie można pominąć faktu, że motocykl nie posiadał ubezpieczenia, za co policjanci skierowali wniosek do ubezpieczeniowego funduszu gwarancyjnego.
