Budowali rowery dla niepełnosprawnych. W kilka godzin stracili cały dobytek. Ruszyła zbiórka

W piątek 8 maja o godzinie 2:51 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Tomyślu wpłynęło zgłoszenie o pożarze stodoły w miejscowości Boruja Kościelna. 

Z ogniem przez kilka godzin walczyli strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Nowym Tomyślu oraz zastępy z OSP Boruja Kościelna, OSP Bukowiec i OSP Jastrzębsko Stare. Niestety budynek spłonął doszczętnie. 

Szybko okazało się, że w stodole znajdowały się dwa warsztaty. Mieszkańcy posesji, którzy wytwarzali tam rowery dla osób niepełnosprawnych, a także wyroby z wikliny – w kilka chwil stracili dorobek całego życia.

Powstała zbiórka dla pogorzelców celem odbudowania warsztatów i dokończenia projektów. Pomóc można klikając w link: https://zrzutka.pl/2cft42

Zrzutkę założyła córka jednego z poszkodowanych. Jak informuje – to był moment, który zmienił wszystko. W miejscu, gdzie jeszcze wczoraj tętniło życie, słychać było stukot narzędzi i czuć zapach świeżej wikliny, dziś pozostał jedynie popiół i przejmująca cisza.

Mój dziadek, mistrz wikliniarstwa, każdą wolną chwilę spędzał na wyplataniu. Tata, pasjonat mechaniki, budował rowery, które dawały wolność. To nie był tylko sposób na zarobek – to była ich tożsamość. Wszystko, na co „ciułali” i na co ciężko pracowali przez całe życie, spłonęło doszczętnie. Nie uratował się ani jeden klucz, ani jedna gałązka wikliny. Ogień nie znał litości dla ich trudu i oszczędności.

Oni nie mogą czekać – chorzy i klienci liczą na nas

Najtrudniejsza dla nich nie jest sama strata sprzętu, ale świadomość, że zawiedli innych.

  • W warsztacie taty powstawały rowery dla osób chorych i z niepełnosprawnościami. To maszyny szyte na miarę, które dla wielu są jedyną szansą na rehabilitację i kontakt ze światem. Te osoby teraz czekają, a tata stoi z pustymi rękami.
  • Klienci dziadka czekają na zamówione kosze i wyroby, które miały służyć im w domach. Dziadek, mimo podeszłego wieku, nie potrafi siedzieć bezczynnie, a świadomość niewykonanej pracy łamie mu serce.

Dlaczego prosimy o pomoc?

Skala zniszczeń jest ogromna. Odbudowa dwóch warsztatów od zera – od konstrukcji dachu po specjalistyczne narzędzia – przekracza możliwości finansowe naszej rodziny. Bez Waszego wsparcia te dwa piękne rzemiosła po prostu znikną.

Każda złotówka to:

  1. Szansa na zakup kluczy, narzędzi oraz części rowerowych dla taty.
  2. Możliwość odkupienia narzędzi i surowców do wyplatania dla dziadka.
  3. Przede wszystkim – nadzieja, że ich praca ma sens, a świat o nich nie zapomniał.

Pomóżmy im wrócić do tego, co kochają. Pomóżmy tacie dokończyć rowery dla chorych, a dziadkowi znów poczuć wiklinę pod palcami.

Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę i każde udostępnienie tej zbiórki.

Fot. PSP Nowy Tomyśl

(Visited 1 times, 1 visits today)

Leave a Reply