Targowisko „Bema” na Dolnej Wildzie będzie działało dalej

Spółka Targowiska, zgodnie z obietnicą, przeprowadzi modernizację dużej hali targowej na Dolnej Wildzie. Mała, do końca marca, ma zostać rozebrana. – To konieczne działania, by targowisko mogło bezpiecznie w tym miejscu funkcjonować – argumentuje Iwona Rafińska, prezes spółki Targowiska. 

Gruntowny remont hali namiotowej jest warunkiem koniecznym do tego, by handel mógł być tam kontynuowany. Obecnie jej stan techniczny jest katastrofalny. W bardzo złym stanie jest poszycie namiotu, instalacje elektryczne zagrażają życiu i zdrowiu zarówno kupców jak i klientów. Słupki pośrednie i ściany boksów nie mają stabilnych mocować, opierają się na krawężnikach, cegłach i innych nieodpowiednich do tego celu podparciach. – Remont jest niezbędny do uzyskania odbioru wielkopowierzchniowego i dopuszczenia handlu w tym miejscu na okres kolejnych 5 lat – tłumaczy Iwona Rafińska, prezes spółki Targowiska. – Naszym celem nie jest stworzenie tam nowoczesnej hali. Wykonujemy niezbędne prace remontowe, wymieniamy i usuwamy wszystkie elementy, które są niebezpieczne zarówno dla osób handlujących, jak i kupujących. Jesteśmy przekonani, że wkrótce, gdy prace się zakończą, będzie już dużo łatwiej i bezpieczniej robić tam zakupy.

Prace związane z likwidacją małej hali trwają od 19 marca. Teren ma zostać sprzątnięty do końca kwietnia.

– Kupcy z małej hali przenoszą się już ze swoimi straganami i asortymentem do dużej hali. Mimo ograniczenia, powierzchnia handlowa jest wystarczająca a nawet trochę za duża – mówi Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania. – Najważniejsza deklaracja jest taka, że targowisko będzie dalej funkcjonowało. Będziemy wspierać jego działanie i obserwować, jak handel na tym terenie się rozwija. Za dwa lata wspólnie z kupcami podejmiemy decyzję, co dalej z targowiskiem.

Obecne działania – remont dużej i likwidacja małej hali – zostały uzgodnione z kupcami na drodze konsultacji. Wiadomo już, że targowisko nie będzie mogło funkcjonować w obecnym miejscu, bo plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje tam inne funkcje. Jedną z możliwości jest budowa hali targowej na terenie leżącego w bliskim sąsiedztwie parkingu buforowego przy ul. Maratońskiej. Wszystko zależy od tego, czy kupcy z Dolnej Wildy będą w stanie zatrzymać obecnych klientów i przyciągnąć nowych.

– Przed nami bardzo ważne dwa lata. Targowisko na Dolnej Wildzie ma swoich wiernych klientów. Mamy nadzieję, że jeśli poprawimy bezpieczeństwo i standard tego miejsca, nadal będą je chętnie odwiedzać – mówi Iwona Rafińska.

W czasach świetności, wszystkie stanowiska na targowisku – a jest ich łącznie 662 – były zajęte. Miejsce było bardzo popularne wśród poznaniaków, między stoiskami trudno się było przecisnąć. Od kilku lat efektywność wykorzystania przestrzeni hal targowych systematycznie spada, obecnie jest to zaledwie 20%. Ubywa też klientów – najwyższa frekwencja jest w weekendy, kiedy halę odwiedza kilkaset osób. Niewykorzystana przestrzeń handlowa to dla spółki Targowiska wymierne straty. Na koniec ubiegłego roku sięgnęły one ponad 260 tysięcy zł. Ograniczenie powierzchni hal targowych pomoże zmniejszyć stratę o około 100 tysięcy zł.

Joanna Żabierek/biuro prasowe

Dodaj komentarz