Poznań stolicą polszczyzny

Jakie są wzorce polszczyzny i kto może być wzorem, jeśli chodzi o piękne posługiwanie się językiem? Czym wyróżnia się polszczyzna młodego pokolenia? Nad tymi kwestiami dyskutowali uczestnicy debaty, która odbyła się w Sali Wielkiej CK Zamek z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego.

W debacie wzięli udział: prof. Jan Miodek, Wojciech Malajkat, Bartek Chaciński, prof. Kazimierz Ożóg, Jacek Bocheński, Artur Andrus i prof. Halina Zgółkowa. Słowo wstępne wygłosił prof. Andrzej Markowski, przewodniczący Rady Języka Polskiego, a dyskusję poprowadziła dr hab. Katarzyna Kłosińska, sekretarz naukowy Rady Języka Polskiego.

– Chciałbym ogłosić dziś święto języka polskiego – podkreślił prof. Tadeusz Zgółka, witając gości. – Dzisiejsza debata to jedyne w Polsce tak duże przedsięwzięcie związane z obchodami święta naszego języka. Chciałbym więc zaproponować, by zbudować dziś tradycję: Poznania jako stolicy polszczyzny.

Debatę oficjalnie otworzył Jacek Jaśkowiak, prezydent miasta.

– Żyjemy w okresie bardzo dynamicznych zmian – mówił Jacek Jaśkowiak. – Internet, wszechobecna cyfryzacja, Facebook – to wszystko zmienia naszą rzeczywistość. To, że możemy dziś w Poznaniu dyskutować w tak szacownym gronie o języku polskim, jest dla miasta i dla mnie osobiście wielkim wyróżnieniem. Dziękuję państwu za pielęgnowanie naszego języka i dbanie o to, by cały czas pozostawał piękny. To dla nas wyzwanie w tych trudnych, ale równocześnie bardzo ciekawych czasach.

Goście rozmawiali m.in. o tym, kogo można uznać za wzór osoby, która posługuje się piękną polszczyzną.

– Dziękuję losowi, że na mojej drodze postawił wielu takich ludzi – mówił prof. Jan Miodek. – Wszystko zaczęło się w domu rodzinnym, gdzie przysłuchiwałem się językowi moich rodziców. Wzorami językowymi byli też dla mnie najwięksi sprawozdawcy sportowi mojej młodości: Witold Dobrowolski, Bogdan Tomaszewski czy Bogdan Tuszyński. Łączyła ich wspaniała ekspresja i autentyczność wypowiedzi.

Prof. Halina Zgółkowa podkreślała, że wzorce językowe można znaleźć wszędzie, także w najbliższym otoczeniu. – Przepięknie mówią zwykle leśnicy: językiem, którego mogłabym słuchać naprawdę długo – wymieniała. – Drugą taką grupą są lekarze. Można też wskazać na osoby, które potrafią pięknie mówić o swoich pasjach. Ciągle znajduję nowe wzorce. Ale by mówić wzorcowo, nie wystarczy piękna polszczyzna, prawidłowy dobór słów i gramatycznie poprawne zdania. Trzeba jeszcze mieć coś do powiedzenia.

Paneliści wskazywali również na inne istotne cechy wzorcowej wypowiedzi. – Nie ma znaczenia, czy ktoś mówi hiperwyraźnie i hiperpoprawnie – zauważył Wojciech Malajkat. – Ważne jest to, czy jego wypowiedzi towarzyszy odpowiedzialność za słowo.

Prof. Kazimierz Ożóg zaznaczył, że język ma wiele wspólnego z matematyką: piękna wypowiedź powinna być precyzyjna, logiczna i mieć sens. Z kolei Artur Andrus wskazał na mistrzów mowy polskiej, na których sam stara się wzorować. – Wojciech Młynarski, Andrzej Waligórski, Jan Kaczmarek, Stefania Grodzieńska – wyliczał. – Zachwyciłem się tym, jak pięknie pokazują, że w samym języku może kryć się doskonały żart i dowcip.

Mowa była też o języku młodego pokolenia. – Dzieci mówią niezwykle logicznie, spontanicznie – zauważyła prof. Halina Zgółkowa. – Zadałam im kiedyś pytanie: kto mówi ładnie i kogo chciałybyście naśladować. Zaskoczyła mnie odpowiedź pięcioletniego chłopca, który odparł, że „ptaki mówią ładnie i należy je naśladować”. Zapamiętałam tę metaforę do dziś, bo rzeczywiście, ptaki „mówią” własnym głosem, bardzo indywidualnym, niewyuczonym, spontanicznym.

Paneliści zauważyli, że na styl wypowiedzi młodych ludzi silnie wpływa popkultura, a ich język często oparty jest na skrótach. – Zanika intonacja i całe związane z nią bogactwo języka – mówił Wojciech Malajkat. – Mówi się leniwie, zatracają się niuanse, a zostają emotikony, buźki, SMS-y, „XD”.

Bartek Chaciński podkreślił też specyfikę języka blogerów i youtuberów. – Obrazki zastąpiły język – podsumował Jacek Bocheński.

– Język jest obecnie w dużym stopniu traktowany jako narzędzie zabawy – skontrowała dr hab. Katarzyna Kłosińska. – W poprzednich pokoleniach też oczywiście tak było, ale teraz ta funkcja przeważa. Istotna jest natychmiastowość, wywołanie szybkiego efektu, bawienie się słowami, prowokacyjne ich używanie słów. Mniejszą wartością jest przywiązanie do tradycji, a większy nacisk kładzie się na ludyczność języka.

Alicja Wesołowska/biuro prasowe/poznan.pl



Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.




Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.




Dodaj komentarz