Lech przegrał w finale Pucharu Polski – Arka Gdynia lepsza od Kolejorza

Lech przegrał w finale Pucharu Polski

Lech Poznań po raz trzeci z rzędu przegrał w finale Pucharu Polski. Tym razem lepsza od Kolejorza okazała się Arka Gdynia, która pokonała zespół Nenada Bjelicy 1:2.

Poznaniacy od początku spotkania chcieli przejąć nad nim kontrolę. Starali się długo rozgrywać piłkę. Nie było jednak efektów tej gry. Ich akcje były przewidywalne w związku z czym przeciwnicy nie mieli dużych problemów z ich powstrzymaniem. I to właśnie oni stworzyli pierwszą sytuację bramkową. Z boku boiska dośrodkował Socha, a nad poprzeczką uderzał Trytko. W odpowiedzi Majewski zagrał piłkę z rzutu rożnego, głową strzelał Bednarek, a futbolówka trafiła w spojenie bramki.

Najciekawiej i najgroźniej w polu karnym Steinborsa było od 23. minuty. Wtedy Kownacki podał do niepilnowanego Jevticia, ale jego uderzenie odbił bramkarz Arki. Po chwili po dośrodkowaniu Majewskiego głową uderzał Kędziora, ale golkiper przerzucił piłkę nad poprzeczką. Minutę później po centrze Jevticia z ostrego kąta uderzał Kędziora, ale znów Steinbors wybił zmierzającą do bramki piłkę.

Od tego momentu poznaniacy grali odważniej i szybciej. Cały czas jednak nie przekładało się to na wiele sytuacji bramkowych. W poczynaniach lechitów były sporo niedokładności. Dobrą okazję do zdobycia bramki miał przed przerwą Robak. W 37. minucie niebiesko-biali wyprowadzili jeden z nielicznych kontrataków. Majewski zagrał piłkę do wbiegającego w szesnastkę Robaka, ale ten został w ostatnim momencie zablokowany. Kilka minut później po raz drugi uderzał Trytko, ale zrobił to zbyt słabo by zaskoczyć Buricia.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Kolejorz wciąż przeważał i dłużej utrzymywał się przy piłce. I już osiem minut po wznowieniu gry stworzył sobie kolejną sytuację. Kostevych popędził lewą stroną boiska i dośrodkował piłkę w szesnastkę, tam najlepiej zachował się Robak, którego strzał zatrzymał się na słupku. Trzy minuty później znów uderzał Robak. Tym razem jednak trafił w Steinborsa.

Lechici bardzo długo rozgrywali piłkę. Ta wyjątkowo często było przy nodze stoperów. W dwóch sytuacjach Nielsen podczas zagrywania piłki został zablokowany. W drugim przypadku zakończyło się to groźnym strzałem Warcholaka. Na posterunku był jednak Burić, który odbił piłkę. W odpowiedzi Robak zagrał do wbiegającego w szesnastkę Kownackiego, ale strzał 20-latka nieznacznie minął bramkę beniaminka ekstraklasy.

Poznaniacy dostać pod bramkę rywala próbowali na różne sposobu. Przede wszystkim skrzydłami, gdzie aktywni byli Kostevych i Kędziora. Musieli jednak uważać na kontrataki rywali, którzy liczyli na braki w defensywie, gdy boczni obrońcy byli zaangażowani w akcje ofensywne. W 90. minucie Kolejorz powinien prowadzić. Piękną kontrę wyprowadził Makuszewski, minął Sobieraja i wyłożył piłkę Majewskiemu. Ten był niepilnowany, a mimo to oddał niecelny strzał na bramkę.

W trakcie 90 minut obie strony nie rozstrzygnęły meczu. Dlatego do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej sygnał do ataku dał Pawłowski, którego strzał sprawił problemy Steinborsowi. Swoich szans poznaniacy szukali też w stałych fragmentach gry. Te jednak nie przynosiły efektów w postaci bramek. W pierwszej części dogrywki lechici nie znaleźli sposobu na pokonanie bramkarza rywali.

Zrobili to jednak zawodnicy Arki, ale już w drugiej połowie. W 107. minucie spotkania najlepiej w polu karnym zachował się Siemaszko, który strzałem głową pokonał Buricia. Kolejorz ruszył do odrabiania strat. To było jednak jak woda na młyn dla przeciwnika. Cztery minuty później Arka wyprowadziła kontratak. Zarandia wbiegł w pole karne i pokonał bezradnego bramkarza Lecha. Poznaniacy do końca walczyli o zwycięstwo. W 119. minucie w polu karnym najlepiej zachował się Trałka, który strzałem głową zdobył gola.

LECH POZNAŃ – ARKA GDYNIA 1:2 (0:0)

Bramki: Trałka (119) – Siemaszko (107), Zarandia (111)
Żółte kartki: Robak – Szwoch, da Silva, Łukasiewicz, Zarandia

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora, Lasse Nielsen (109. Mihai Radut), Jan Bednarek, Maciej Wilusz – Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski – Darko Jevtić (85. Szymon Pawłowski), Marcin Robak, Dawid Kownacki (73. Maciej Makuszewski)

Arka: Pavels Steinbors – Tadeusz Socha, Krzysztof Sobieraj, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak – Antoni Łukaszewicz, Adam Marciniak – Marcus da Silva (55. Rafał Siemaszko), Mateusz Szwoch, Miroslav Bożok (82. Dominik Hofbauer) – Przemysła Trytko (71. Luka Zarandia)

Widzów: 43 760

Źródło : lechpoznan.pl / Mateusz Szymandera , fot. Adam Ciereszko

Dodaj komentarz